Pamiętaj, że każdy napotkany człowiek czegoś się boi,kogoś kocha i kogoś stracił.

środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział VII

Obudziłam się o 7:05. Nic. Żadnego snu. Zaczęłam się nawet do nich przyzwyczajać.
Wzięłam niebieską bluzkę, na krótki rękawek,  czarne rybaczki, biały sweterek i czarne baleriny i poszłam do łazienki. Tą miałam tylko dla siebie. Jak w małym mieszkaniu z tylko jednym pokojem i ubikacjom.Weszłam do kabiny i wzięłam szybki prysznic. Po wysuszeniu się, ubrałam ciuchy i wyszłam z łazienki.Spakowałam moją torbę i ruszyłam na śniadanie. Lexi już tam była razem z Jace'm i jakimś  chłopakiem. Kojarzyłam go z zajęć.
-Cześć.-przywitałam się i usiadłam na ostatnim wolnym krześle przy stoliku.
-Hej- odpowiedziała mi cała trójka
-Hm...Eris, to nasz nowy kolega Jack .
-Cześć- powiedziałam w tym samym momencie co Jack. Zaczęliśmy się śmiać, po chwili dołączyli do nas Lexi i Jace.
Zaczęłam jeść moje łatki czekoladowe z mlekiem, gdy nagle ktoś dotknął mojego ramienia.  Lexi zrobiła mocno zdziwioną minę.Obejrzałam się. Za mną stał nie kto inny jak Eric.
-Co chcesz.?-warknęłam na niego niezbyt przyjaźnie.
-Możemy pogadać.?-spytał.
-Nie mamy o czym rozmawiać.
- Daj mi  pięć minut.
-Lexi, jeśli nie wrócę za pięć minut dzwoń po gliny.- powiedziałam do mojej przyjaciółki.
-Spoko.- powiedziała.
Wzięłam swoją torbę i wyszłam za Ericiem ze stołówki.
 -Mów- rzuciłam i oparłam się o ścianę.
-Nie moglibyśmy wrócić do siebie..?
-Nie. Pierw całowałeś się z jakąś blondi, a później dowiaduję się że wylądowałeś z nią w łóżku.!
-Ale, Eris ....
-Czy to prawda.? Czy uprawialiście seks.?!!?- zorientowałam się że prawię krzyczę, więc postanowiłam wziąść się w garść.
-Tak, ale dla mnie to nic nie znaczyło.
-Nic.?!  Ja chyba też nic dla ciebie nie znaczyłam.! Pierw mówisz że mnie kochasz, że będziemy razem szczęśliwi, a później mnie zdradzasz.???!!.
-Eris, nie...
-Co Eris nie..? Nie zdradziłeś mnie, to nic dla ciebie nie znaczyło.?! Nie obchodzi mnie to.! Trzeba było pomyśleć zanim to zrobiłeś.!!
-Eris,.. wybaczysz mi..?-spytał z miną  szczeniaka.Kiedyś by na mnie to podziałało, ale nie teraz.
-Nie, nie wybaczę ci. Nigdy więcej nie będziemy razem, nie chcę już więcej z tobą rozmawiać. Nawet nie chcę cię widzieć.!-Powiedziałam podniesionym głosem i dałam mu w twarz.
Właśnie zaczynały się zajęcia, więc skierowałam się w stronę szklarni. -Dobrze że pierwszą lekcją jest Ogrodnictwo, przynajmniej się rozluźnię.- pomyślałam idąc przez wąską ścieżkę.
Po zajęciach i kolacji, poszłam do swojego pokoju. Nie mogłam porozmawiać z Lexi, ponieważ miała dziś randkę z Jacem. Nie chciałam im przeszkadzać.
Wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamy, odrobiłam lekcje i poszłam spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz