Pamiętaj, że każdy napotkany człowiek czegoś się boi,kogoś kocha i kogoś stracił.

środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział IV

Dzisiaj razem z Lexi wyjeżdżamy do Akademii.Będę bardzo tęsknić za mamą i moim miastem, słonecznym Papilio. Teraz moim domem ma być chłodna Anglia.
O 8:30 miałyśmy pociąg. Na peronie pożegnałyśmy się z naszymi rodzicami i wsiadłyśmy do pociągu. Jechaliśmy 7 godzin. Gdy wysiadłyśmy czekał na nas powóz.Tak, powóz. Prawdziwy z prawdziwymi końmi. A myślałam że w XXI wieku już takich nie ma. No cóż..
Powozem do Akademii dotarłyśmy w godzinę. Na głównym dziedzińcu przywitała nas dość pulchna, dyrektorka pani Green.
Zwiedziłyśmy całą szkołę i dowiedziałyśmy się że mamy wspólny pokój. Naszymi opiekunami okazali się Eric Hale i Jace Luton. Chłopcy których poznałyśmy tamtej nocy w Muzie.
Poszłyśmy do naszego pokoju i zaczęłyśmy się rozpakowywać gdy nagle ktoś zapukał do drzwi.
W drzwiach stali Eric i Jace.
-Hej-przywitali się obaj
-Cześć-odpowiedziałyśmy
-Idziesz się ze mną przejść..?-spytał Eric.
-Hm... Mogę iść.
Wyszliśmy z pokoju i skierowaliśmy się w stronę ogrodu za szkołą. Padał lekki deszczyk więc nikogo nie było.Usiedliśmy na ławeczce pod małą altanką.Rozmawialiśmy o wszystkim i  o niczym. Dowiedziałam się że ma 19 lat i pochodzi tak samo jak ja i moja przyjaciółka ze słonecznych Włoch. Siedzieliśmy jeszcze tak z godzinkę gdy nagle Eric zaczął mnie całować. Podobało mi się to więc oddawałam pocałunki.
-Zostaniesz moją dziewczyną..?-spytał słodkim głosem
-Ale..my ledwo się znamy..-zaczęłam
-Ja się czuję jakbym znał Cię całe życie.-powiedział i zaczął mnie znowu całować.
Pocałunki były długie i namiętne.
Myślałam nad tym co mu odpowiedzieć gdy nagle usłyszałam własny głos.:Tak.
Eric zadowolony, wziął mnie na swoje kolana i mocno przytulił.
-Zobaczysz, razem będzie na dobrze-wyszeptał mi do ucha
Eric odprowadził mnie do pokoju i poszedł do swojego. Nie miał daleko bo było to naprzeciwko.
W pokoju zastałam szczęśliwą i zaróżowioną Lexi.
-Chodzę z Jacem-powiedziała
-Jestem z Ericem- powiedziałam w tym samym czasie co ona
Zaczęłyśmy się śmiać.
Usiadłam na łóżku przyjaciółki. Rozmawiałyśmy o naszych nowych chłopakach, o szkole jak na się tu podoba i o wrażeniach dzisiejszego dnia.
Najpierw wykąpała się Lexi później ja.-Jednak jedna łazienka w pokoju to nie aż tak źle- pomyślałam.
Gdy wyszłam z łazienki, zobaczyłam że moja przyjaciółka już śpi.Zgasiłam światło i sama oddałam się w objęcia Morfeusza
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Tu autorka.:) Mam nadzieję że mój blog się Wam spodobał.:] I miłego czytania.:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz