Pamiętaj, że każdy napotkany człowiek czegoś się boi,kogoś kocha i kogoś stracił.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Rozdział XVIII

Przetarłam oczy i spojrzałam na zegarek. 12:25.  Nie przejmowałam się zbytnio tym że nie zdążę na zajęcia, ponieważ  postanowiłam dziś wyjechać z Akademii. Wyjrzałam za okno. Niebo było pochmurne. Wciągnęłam na siebie jasne dżinsy,  szarą bokserkę i długą czarną bluzę z kapturem wciąganą przez głowę. Włosy zaczesałam w koński ogon. Włączyłam muzykę z wieży. Leciała ta piosenka:http://www.youtube.com/watch?v=Ohrq4OMlxw8 . Hmm...
Wyciągnęłam z szafy walizkę i zaczęłam się pakować. Najpierw zabrałam z łazienki swoje rzeczy, później ciuchy, buty, torebki, i zdjęcia. Moje zdjęcia z przyjaciółmi, mamą i Sebastianem.Niema łza spłynęła mi po policzku. Otarłam ją szybko.
Pościeliłam łóżko, wyłączyłam wieżę i posprzątałam pokój.  Musiałam zrobić coś jeszcze. Wyszłam z pokoju i zamknęłam za sobą drzwi. Skierowałam się w stronę gabinetu dyrektora.Zapukałam.
-Proszę.!-powiedział kobiecy głos.
-Oo Eris. Co Cię do mnie sprowadza, skarbie.?-zapytała dyrektorka.
-Pani Green....
-Mówi mi proszę Theresa.
Zarumieniłam się lekko i zaczęłam mówić od nowa.:
-Otóż Thereso. Chciałabym opuścić twoją Akademię. 
-Rozumiem co musisz teraz czuć, ale czy musisz od razu rezygnować z nauki..? Przecież jesteś świetną uczennicą.!
-Wiem, ale chciałabym już wrócić do Papilio. Poza tym nie mam zamiaru rezygnować ze szkoły. Będę chodzić do liceum w moim mieście.-powiedziałam.
-No cóż... Nie mogę Cię zatrzymać, chociażbym bardzo chciała. Będzie nam Ciebie bardzo brakować Eris. Mam nadzieję że kiedyś mnie jeszcze odwiedzisz.
-Oczywiście.- stwierdziłam.
-Do zobaczenia Eris.-powiedziała pani Green.
-Do zobaczenia Thereso.-powiedziałam.
Wychodząc z gabinetu, zobaczyłam jeszcze jak Theresa uśmiecha się do mnie smutno.
Napisałam sms do Lexi.: Przyjdźcie do mnie po lekcjach całą paczką. Musimy pogadać.
Poszłam do swojego pokoju. 14:45. Za piętnaście minut kończą się lekcje. Wyciągnęłam z torby podróżnej mój szkicownik. Narysowałam tam wszystkich moich przyjaciół. Lex,Jace,Cam,Simon,Michael,Jack, Sebastian i Dominik. Wszystkie te osoby coś znaczyły w moim życiu. Z powrotem odłożyłam rysownik na miejsce. Wyjęłam telefon i wystukałam numer. Odebrała po trzecim sygnale.
-Cześć skarbie- rozległ się  w słuchawce tak dobrze mi znany głos.
-Mamo wracam do domu.
-Och..kochanie.. Tak się cieszę. Ale co ze szkołą.?-spytała moja mama.
-Nie martw się.Będę kontynuować naukę w Liceum w Papilio.
-Dobrze.....Kiedy chcesz wracać.?
-Załatwiłam wszystko z dyrektorką. Dziś wsiadam do pociągu.Wiesz mamo, muszę kończyć.
-Miłej podróży skarbie. Czekam na Ciebie. Paa.-powiedziała mama.
-Cześć mamuś.-pożegnałam się.
Schowałam telefon do kieszeni dżinsów. Usłyszałam pukanie.
-Proszę.!!-powiedziałam.
Do mojego pokoju weszła cała paczka. Cami,Jace,Simon,Jack,Lexi i Michael stanęli jak wryci na środku pokoju, na widok mojego pustego pokoju i walizki.
-O co chodzi Eris.?-spytała Cami siadając obok mnie na łóżku. Reszta usadowiła się na podłodze przed nami.
-Chodzi o to że chcę wrócić do domu.
-Kiedy.?-spytał bliski płaczu Jack.
-Dziś wieczorem wsiadam do pociągu.-powiedziałam i spuściłam oczy, by nie widzieć sześciu smutnych par oczu wpatrzonych we mnie.
-Rozumiemy Cię.-powiedział Jace.
-Ale nic Cię nie powstrzyma prawda .?-spytał Simon.
-Nie. Już podjęłam decyzję. Przepraszam. -powiedziałam.
-Nie pojedziesz. Chyba że obiecasz spełnić dwa warunki.-powiedziała Lexi.
Spojrzałam na nią zdziwiona i powiedziałam.
-Jakie.?
-Po pierwsze:Nigdy, ale to przenigdy o nas nie zapomnisz. Po drugie.: Ten ostatni dzień spędzamy razem.-powiedziała stanowczo.
Popatrzyłam na resztę. Mieli nadzieję w oczach. Uśmiechnęłam się do nich szeroko i powiedziałam: Zgoda.
Wszyscy rzucili się na mnie i zrobiliśmy grupowy uścisk. Lexi nie żartowała. Ten dzień naprawdę spędziliśmy razem. Ja, Lex i Cami przygotowałyśmy przekąski a chłopaki wypożyczyli z sali informatycznej projektor i na ścianie mojego pokoju oglądaliśmy filmy. "Szkoła uczuć'. 'Constantine' czy "Pamiętniki Wampirów "
 to tylko niektóre z oglądanych przez nas filmów. Siedzieliśmy tak do godziny 18:05. O godzinie 19:50 miałam odjazd pociągu. Pożegnałam się ze wszystkimi. Nawet z Erickiem.
Na dziedzińcu czekała już na mnie taksówka. Cała szkoła wyszła z Akademii, by mnie pożegnać. Uśmiechnęłam się poprzez łzy i wsiadłam do taksówki. Podałam kierowcy adres i zagłębiłam się w myślach. O godzinie 19:40 byliśmy już na miejscu.
Zapłaciłam taksówkarzowi i wysiadłam z samochodu.Wsiadłam do pociągu z moimi bagażami i zaczęłam poszukiwania wolnego przedziału. Wszędzie było zajęte. W ostatnim wagonie znalazłam wolny przedział. Był tam tylko jeden mężczyzna ale mi to nie przeszkadzało.
-Można.?-spytałam.
Mężczyzna pokiwał głową na tak. Położyłam bagaże na półce  i usiadłam na miękkim siedzeniu. Chciałam się przywitać, gdy nagle mężczyzna odchylił kaptur. -" O matko."-zdążyłam pomyśleć zanim mężczyzna się odezwał.
-Chyba nie sądziłaś Eris, że odjedziesz bez pożegnania.-powiedział, po czym złożył na moim policzku pocałunek. Śmiejąc się do łez rzuciłam się mu w ramiona.
------------------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieję że rozdział się Wam spodobał.:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz